Sprzedaż tabletek ellaOne nie wzrosła

Sprzedaż tabletek ellaOne nie wzrosła

Opublikowany

Trwa dyskusja na temat na temat planowanego zakazu sprzedaży tabletek ellaOne. Czy rzeczywiście jest on potrzebny?

Według specjalistów nie, ponieważ nieograniczony dostęp do tabletek nie wywołał wzrostu sprzedaży jak sugeruje wiele osób broniących pomysłu zakazu sprzedaży ellaOne.
Jak wynika z danych firmy badawczej QuintilesIMS, od kiedy produkt zaczął być dostępny bez recepty, jego sprzedaż nie wzrosła i od stycznia do sierpnia 2016 r. wynosiła 143 695 sztuk, podczas gdy w całym 2015 r. – 179 359 sztuk. W dodatku stopień penetracji rynku, określany przez odsetek kobiet w wieku 15–49 lat, jest w Polsce jednym z najniższych w Europie i w 2015 r. wynosił 2,9 proc., co plasuje Polskę na 22. miejscu w zestawieniu obejmującym 24 kraje. QuintilesIMS podkreśla, że pigułkę można było kupić jedynie w co drugiej polskiej aptece - czytamy na stronie rp.pl
Po wprowadzeniu zakazu sprzedaży Polska byłaby drugim krajem w Europie (po Węgrzech), w którym tabletka nie byłaby dostępna.
Jednym z możliwych, kompromisowych rozwiązań byłoby wprowadzenie ograniczenia wiekowego. Takie funkcjonuje np. we Włoszech, gdzie tabletka "po" dostępna jest dla osób od 18 roku życia. 
Jak podkreśla prof. Romuald Dębski z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, ellaOne nie jest pigułką wczesnoporonną.
– Jej substancją czynną jest octan uliprystalu, który opóźnia jajeczkowanie, nie dopuszczając do zapłodnienia – tłumaczy prof. Dębski. I dodaje, że moment owulacji opóźnia się o pięć dni, podczas których plemniki tracą żywotność i nie są w stanie dotrzeć do komórki jajowej.
Czytaj więcej - kliknij tutaj

Kopiuj tekst

Udostępnij

Będą urzędowe ceny szczepionek

Koniec z zaporowymi kosztami szczepionek na które często rodziców zwyczajnie nie stać. Zgodnie z projektowanymi przepisami wszystkie preparaty uodparniające zostaną objęte negocjacjami kończącymi się ustaleniem urzędowej ceny. Będą także oceniane m.in. pod kątem skuteczności.