Akustone, czyli spray kontra patyczki do uszu

Artykuł gościnny

Akustone, czyli spray kontra patyczki do uszu

Opublikowany

Raz na jakiś czas w mediach pojawia się reklama, która trafia do świadomości bardzo wielu ludzi. Dany produkt z miejsca staje się hitem, jeśli nie sprzedażowym to chociażby takim, iż chcemy o nim wiedzieć więcej. Tym razem takim gorącym tematem wśród Polaków stało się czyszczenie uszu.

Jedni robią to regularnie, inni rzadziej. Są osoby nadgorliwe w higienie i takie, którym jest wszystko jedno. Większość z nas posiada w łazience patyczki kosmetyczne i właśnie w ten produkt higieniczny uderzyła reklama. Czy wspomniane patyczki nadają się zatem jedynie do kosza? A uszy przez większość życia źle czyściliśmy?

Spot reklamowy obfituje w treści, które z powodzeniem można powiedzieć: sensacja! Pacjentka siedzi w gabinecie lekarskim, lekarz odchodzi na bok, a Pani konspiracyjnie dzieli się tym, co przed chwilą usłyszała od pani doktor: „(…) NIGDY, POD ŻADNYM POZOREM NIE CZYŚCIĆ UCHA PATYCZKIEM w środku”. Może grozić to zatkaniem przewodu słuchowego. Ciąg dalszy to instrukcja prawidłowego stosowania patyczków, pokazana na dużym modelu ucha. Zatem, jeśli nie patyczki to….Akustone, spray do codziennej higieny uszu, który rozpuszcza zalegającą wydzielinę. Zastosowany u dziecka, wywołuje natychmiastowy uśmiech zarówno u mamy jak i u pociechy.
Skład preparatu Akustone:
- Oliwa z oliwek
- Olej z migdałów
- Olej jojoba
- Parafina ciekła
- Witamina E
- Polisorbat 80
Pierwsze pytanie brzmi: czym jest woskowina uszna, jaka jest jej rola w organizmie i czy jej usuwanie jest konieczne? Woskowina to naturalna substancja, chemicznie wydzielinę gruczołów łojowych, woskowinowych i złuszczone komórki naskórka. Wydzielana w zewnętrznych przewodach słuchowych. Jej głównym zadaniem jest ochrona ucha. Zbiera drobiny brudu i kurzu, tak aby nie przedostawały się głębiej do błony bębenkowej. To także naturalna bariera dla wody, aby nie wnikała za głęboko podczas kąpieli. Usuwanie z umiarem nie jest problemem, jednak zbyt gorliwe czyszczenie za dużych ilości powoduje, że organizm produkuje jej jeszcze więcej.
Jak zatem bezpiecznie czyścić uszy, aby nie usuwać za dużo wydzieliny, która ma swoją funkcję do spełnienia? Przede wszystkim regularne mycie małżowiny usznej za pomocą ciepłej wody z mydłem. Patyczki kosmetyczne nie są złe, o ile zastosujemy je jedynie w obrębie zewnętrznych części ucha i nie będziemy ich wsadzać do przewodu słuchowego. Niestety to właśnie za głębokie wsadzanie patyczka do ucha jest przyczyną wielu komplikacji. Od podrażnień, po przesuwanie woskowiny w głąb i co może utworzyć czop woskowinowy. Można także podrażnić błonę bębenkową. Dobrym rozwiązaniem jest także czyszczenie uszu za pomocą nawiniętej na palec zwilżonej chusteczki.
A kiedy sięgnąć po spray? Reklama twierdzi, że Akustone nadaje się do codziennej higieny uszu. Przede wszystkim, zgodnie z ulotką, w celach profilaktycznych a także higienicznych zaleca się stosowanie 1-2 w tygodniu. Gdy wydzielina zalega w przewodach słuchowych, wtedy 3-5 razy w ciągu dnia, aż do rozpuszczenia złogu. Preparat może być stosowany już u niemowląt od 3 miesiąca życia, jednak po konsultacji z lekarzem. Zatem nie codziennie. Mieszanina olei, zawarta w produkcie rozpuszcza wydzielinę nagromadzoną w uszach. Forma sprayu ułatwia równomierną aplikację, więc nie należy wprowadzać końcówki za głęboko do ucha.
I na koniec co nieco o słuchaniu ze zrozumieniem. Dlaczego ta reklama wywołuje tyle emocji? Gdyż wiele osób nie słuchało uważnie komunikatu reklamowego, zatrzymując się jedynie na jego pierwszej części: „(…) NIGDY, POD ŻADNYM POZOREM NIE CZYŚCIĆ UCHA PATYCZKIEM”. A część druga „w środku”, pominięta, niedosłyszana sprawia, iż reklama podaje prawdziwą sensację. Sensacji tutaj nie ma, tylko znana od dawna prawda. Patyczków nie trzeba piętnować i wyrzucać. Po prostu z umiarem stosować i mieć świadomość, iż woskowina uszna ma swoje zadanie do spełnienia i jej nadgorliwe usuwanie nie jest dobre dla organizmu. Niestety ze słuchaniem ze zrozumieniem wielu z nas ma problemy, dlatego niektóre hasła reklamowe tak mocno na nas działają. Klasycznym, aptecznym przykładem jest reklama Pyralginy, w której wyraźnie zaznaczono: Nie ma i nie będzie wersji super, ekstra, forte…niestety, do tej pory zdarzają się pacjenci proszący o tą nową, mocniejszą wersję leku, bo tak przecież mówili w telewizji. Zatem podsumowując: czyste uszy, ważna rzecz, jednak nie należy z tym przesadzać. Ważniejsze jest słuchanie ze zrozumieniem, a nie szukanie sensacji tam, gdzie jej nie ma.

Maria Pieńkowska - autorka popularnego bloga Pogromcy Reklam Farmaceutycznych.

Kopiuj tekst

Udostępnij