Walka o wpływy

Walka o wpływy

Opublikowany

Od dłuższego czasu możemy odnieść wrażenie, że aptekarze są na niekończącej się wojnie. Z obu stron okopów co jakiś czas wysuwa się ciężkie działo, które uderza z impetem w przeciwnika. Apteki indywidualne vs. sieciowe. Ciosy po drodze zbierają inspektorzy farmaceutyczni i ich rodziny, a między tym wszystkim plączą się zdezorientowani pacjenci.

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej wprawnie podsumowuje tę walkę w dzisiejszym artykule "Pigularzu, spalę ci dzieci" (24.02.2017). Polecamy Wam jego lekturę przytaczając kilka ze znamiennych cytatów.

Merytoryka schodzi na dalszy plan

Dyskusja merytoryczna w tej walce przestaje być jedynym narzędziem. Coraz częściej słyszymy o groźbach, o atakach na mienie poszczególnych farmaceutów czy inspektorów farmaceutycznych. Niektórzy z nich boją się o zdrowie i życie swoich rodzin.

Spalili mi samochód. Policja umorzyła sprawę. Wiem, kto to zrobił, bo nastąpiło to w dzień po mojej wypowiedzi dla mediów o tym, jak działają apteki sieciowe - mówi farmaceuta z 15-letnim stażem prowadzący indywidualna praktykę. - Pigularz, który narzucał ceny na osiedlu, groził, że zabije mi rodzinę, jeśli nie zamkniemy naszych aptek - twierdzi farmaceuta, który dostał za zadanie rozkręcenie biznesu jednej z sieci w Katowicach.

Dziennik Gazeta Prawna

Pacjent oczekuje opieki

Pacjenci z kolei nie mają świadomości problemu, który toczy się w środowisku aptekarskim. Jednak doskonale wiedzą czego oczekują od farmaceuty i są lojalni właśnie wobec tych, którzy te oczekiwania spełniają.

Co naprawdę w kontakcie z farmaceutą liczy się dla klienta?
- Zawsze chodzę do tej samej apteki, już od wielu lat. I to zawsze gdy jest pan Wojciech. Ufam mu - opowiada dziennikarzowi DGP Pani Krystyna, lat ok.60. Zaufanie zaskarbił sobie tym, że kiedyś odmówił jej sprzedaży leków. - Powiedział, że mi nie sprzeda tego, co chciałam na afty, bo jest słabe. I żebym zrobiła płukankę z szałwii. Pomogło? - Nie pamiętam, chyba nie. Ale wiedziałam, że pan Wojciech ma swoje zasady i nie patrzy tylko na pieniądze.
Klienci wykazują lojalność cenową lub lojalność wobec jakości usługi.  Albo szukają apteki, w której kupią taniej, jeśli nikt nie wyróżnia się jakością albo idą do takiej, w której czują się zaopiekowani, dobrze poinformowani, po prostu spokojni bezpieczni.  O to warto dbać według Pana Wojciecha - jednego z niezależnych aptekarzy.

Farmaceuto, czas przystosować się do zmian

Zdaniem Pana Wojciecha (prowadzącego niewielką aptekę), farmaceuci muszą zrozumieć, że ich rola się zmienia. I nie można się na to zżymać. Muszą z jednej strony respektować wszelkie zasady, tak by nie zaszkodzić pacjentom, ale z drugiej podążać za duchem czasu. - A widzę po swoich znajomych, że z tym jest kiepsko. Nie założą strony internetowej, nie wynegocjują lepszych cen z hurtownią, bo przecież farmaceucie negocjowanie nie przystoi, nie wsłuchają się w głos pacjentów, którzy mówią, co by chcieli kupić w aptece, a potem narzekają, że ludzie nie przychodzą. Nie przychodzą, bo nie mają po co - wyjaśnia aptekarz.

Apteki w liczbach

Łącznie w Polsce funkcjonuje prawie 15 tys. aptek, w których pracuje niema 30 tys. farmaceutów i kolejnych kilkadziesiąt tysięcy techników farmaceutycznych. Z miesiąca na miesiąc powstają nowe. W ciągu ostatniego miesiąca: dokładnie 46. A izraelska sieć SuperPharm zapowiedziała, że chce otworzyć ich 300-400. Obecnie ma 68.

Dziś wydaje się, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zawieszenie broni i dążenie do rynkowej równowagi.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Są wątpliwości co do legalności pomysłu ministra zdrowia

Zmiana kwalifikacji dostępności tabletki ellaOne nie jest zgodna z prawem unijnym - twierdzą eksperci. Aby przywrócić recepty na tabletki "dzień po" należy wykazać, że są one niebezpieczne dla zdrowia. I nie wystarczą tu same przekonania.