Positivum – oszczędź sobie nerwów

Positivum – oszczędź sobie nerwów

Opublikowany

Praca z drugim człowiekiem nie zawsze jest prosta. Bywa, że klient w sklepie albo pacjent w aptece przelewa swoją życiową frustrację na Bogu ducha winnego człowieka, który po prostu wykonuje co do niego należy. Są zawody bardziej narażone na takie „atrakcje” i takie, gdzie 8 godzin mija w spokoju. Tylko, czy dobrym sposobem na rozładowanie napięcia i zdenerwowania jakie może wywołać ta druga osoba jest sięganie po środki uspokajające?

Nowa odsłona reklamy Positivum pokazuje wyrazisty przykład, gdy wściekły klient wykrzykuje swoją złość na biedną kasjerkę, która naprawdę nie ma drobnych… . Pani zostaje wytrącona z równowagi, jest niemal na granicy płaczu. Na szczęście następna w kolejce osoba to aktorka serialowa, która zna świetny sposób na takie zdenerwowanie – trzeba kupić w aptece Positivum, tabletki uspokajające. Przy następnej okazji wdzięczna kasjerka dziękuję za złota poradę, tabletka od razu zadziałała i uspokoiła nerwy. Na koniec obowiązkowa, tym razem obrazkowa prezentacja ceny preparatu – 5zł. 
Skład preparatu Positivum (w 3 tabletkach): 
- Wyciąg z ziela melisy 150mg
- Wyciąg z szyszek chmielu 75mg
- Wyciąg z krokusa uprawnego 15mg
Dawkowanie: 3 x 1 tabletka
Reklama sugeruje, że ten suplement diety działa na dwa sposoby: koi nerwy oraz ułatwia zasypianie. I tak faktycznie jest, może zamiast kojenia zszarganych nerwów, bardziej wyciszy łagodnie i uspokoi. Ponadto, zawarte składniki zadziałają także na przewód pokarmowy działając spazmolitycznie. W przypadku omawianej kasjerki, efekt ułatwiający zasypianie raczej nie będzie jej potrzebny w pracy. Wątpliwe jest także to błyskawiczne działanie. Przecież taka tabletka musi się rozpuścić w żołądku zanim zacznie działać, a to trochę trwa. Chyba, że mamy do czynienia z klasycznym efektem placebo, który czasem można zaobserwować jako nagłe ustąpienie objawów tuż po spożyciu dawki preparatu.
Inną kwestią, która bardzo mi się nie podoba, to sugerowanie nieprawdziwej ceny Positivum, co uważam za ewidentne prowadzanie w błąd. Dodatkowo producent tego suplementu diety szykuje farmaceutom wiele takich nieprzyjemnych sytuacji jak pokazana w reklamie. Pacjent przyszedł po Positivum za 5 zł, a w aptece dowiaduje się, że preparat kosztuje 6x więcej. Awantura gotowa, bo przecież w reklamie mówili….Ano mówili, nawet drobnym drukiem coś napisali, tylko kto z lupą będzie siedział przed telewizorem, żeby przeczytać, że cena dotyczy jednego listka-(30 tabletek) z opakowania zawierającego 180 takich tabletek. Poza tym, że sprzedaż na tzw. „listki/blistry/blaszki” nie powinna mieć miejsca, gdyż pacjent zostaje pozbawiony opakowania i ulotki, to zgodnie z prawem farmaceutycznym takich preparatów po prostu się nie dzieli.
Na koniec kwestia stresu w pracy. Czy takie tabletki to konieczność w stresującym zawodzie czy zło? Wszystko zależy od konkretnego przypadku i umiejętności radzenia sobie z takimi trudnymi sytuacjami. Doraźne stosowanie nie powinno być problemem, czasem drugi człowiek potrafi niesamowicie wytrącić z równowagi, także w aptece. Gorzej, gdy musimy sięgać po takie preparaty codziennie, czy wręcz nie wyobrażamy sobie bez nich pracy. Wtedy jest to niebezpieczne. Do emerytury każdy z nas musi wiele lat przepracować, od nas zależy jak ten czas przeżyjemy, a jak wiadomo w pracy spędza się dużą część dnia. Podchodząc do niej z negatywnym nastawieniem, szybko dojdziemy do etapu wypalenia zawodowego. Zatem są sytuacje, losowe, rzadkie zdarzenia, gdy takie preparaty można zastosować aby móc pracować czy funkcjonować. Jednak zawsze warto znaleźć inny sposób, który pozwoli pozbyć się nadmiaru złej energii z nas abyśmy takich tabletek nie potrzebowali. Chociażby aktywność fizyczna – pożyteczne i zdrowe, dwa w jednym.

Udostępnij

Ketonal będzie dostępny bez recepty?

Popularny lek przeciwbólowy, który pacjenci próbują wręcz wyłudzać od farmaceutów, zmienia kategorię dostępności. Od 1 października Ketonal będzie dostępny bez recepty.