"Całkowity zakaz reklamy aptek narusza konstytucyjne wolności"

"Całkowity zakaz reklamy aptek narusza konstytucyjne wolności"

Opublikowany

Śląski WIF ukarał aptekarza, który reklamował w gazecie swoją aptekę umieszczając w ogłoszeniu nazwę spółki " Centrum Tanich Leków". NRA uważa, że nazywanie w ten sposób spółek jest celowym omijaniem zakazu reklamy. Czy ten jednak nie jest zbyt restrykcyjny? Dla Dziennika gazety Prawnej swojej opinii udzieliła Ewa Rutkowska.

Uważam, że całkowity zakaz reklamy aptek narusza parę konstytucyjnych wolności: wypowiedzi, w tym komercyjnej, swobodę działalności gospodarczej oraz zasadę proporcjonalności. Powołany przepis (art. 94a - red.)  przypomina zakaz reklamy OFE wprowadzony nowelą ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych.

Ewa Rutkowska - partner w kancelarii Kieszkowska, Rutkowska, Kolasiński

W 2015 r. TK orzekł, że całkowity zakaz reklamowania OFE narusza art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji, uznając ten zakaz za nadmierny i nieproporcjonalny. Ta argumentacja powinna mieć zastosowanie w przypadku całkowitego zakazu reklamy aptek. W TK przyjęto do rozpoznania kilka skarg konstytucyjnych dotyczących art. 94a ust. 1 prawa farmaceutycznego. Prokurator poparł skargi konstytucyjne. Ale po zmienia na tym stanowisku poparcie cofnięto.

Ewa Rutkowska - partner w kancelarii Kieszkowska, Rutkowska, Kolasiński

Ponieważ przez organy inspekcji farmaceutycznej i sądy administracyjne interpretowany jest w sposób bardzo restrykcyjny (zakaz reklamy apek- red.), prowadzi nierzadko do absurdalnych rezultatów,sprzecznych z interesami pacjenta. Np. za reklamę aptek uważa się naklejkę na drzwiach apteki, że placówka honoruje Kartę Dużej Rodziny, ponieważ tego rodzaju informacja może przyciągnąc klienta do apteki. Inspekcji nie podobały się również napisy "Mówimy po litewsku" na szybie w jednej z aptek w północno-wschodniej Polsce. Zakaz reklamy aptek jest wykładany nie tylko jako sposób komunikowania o usługach dostępnych w danej aptece, ale także wszelkich narzędzi, które służą przywiązaniu pacjenta do danej apteki. W 2012 roku z uwagi na tak interpretowany zakaz reklamy aptek przestała działać moja karta rabatowa w osiedlowej aptece, dzięki której kupowałam leki bez recepty oraz dermokosmetyki ze zniżką. Przedsiębiorcy, którzy chcą unowocześnić działalność apteki, boją się cokolwiek robić, bo wszystko co przyciągnie pacjenta do placówki może zostać uznane za reklamę.

Ewa Rutkowska - partner w kancelarii Kieszkowska, Rutkowska, Kolasiński

Źródło: Rzeczpospolita - kliknij tutaj, aby przeczytać więcej. 

Udostępnij

Farmaceutyczna wojna światów?

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski przygotowało projekt ustawy, który umożliwia odmówienie sprzedania pacjentowi pigułki  „dzień po” ze względu na klauzulę sumienia. Pytanie - czyj to tak naprawdę wybór i sumienie - farmaceuty, który sprzedaje tabletkę czy pacjenta, który ją łyka? Ilu ludzi tyle opinii. Nie brakuje tych bardzo emocjonalnych.