Trendy na rynku farmaceutycznym

Trendy na rynku farmaceutycznym

Opublikowany

Rok 2017 jest niewątpliwie przełomowy dla rynku aptek. Nagłe zmiany legislacyjne w Prawie farmaceutycznym sprawiły, że w działaniach marketingowych po razkolejny do głosu doszły uwarunkowania polityczno-prawne. Najlepsi na tym rynku odpowiednio wcześniej nakreślili różnesce nariusze i od chwili wejścia w życie nowelizacji ustawy spokojnie oczekują rozwoju wypadków. Co nas czeka w najbliższych miesiącach i który kierunek obierze rynek farmaceutyczny?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do nowego modelu rynku farmaceutycznego, który funkcjonuje od 1 stycznia 2012 roku. Zakaz reklamy aptek oraz sztywne ceny i marże na leki refundowane sprawiły, że państwo rozszerzyło ingerencję w rynek. Utworzyła się hybryda, gdzie z jednej strony występuje wolnorynkowa konkurencja między aptekami, hurtownikami i producentami, z drugiej zaś co dwa miesiące Ministerstwo Zdrowia reguluje ceny leków refundowanych. Podobny model funkcjonuje w wielu krajach na świecie, gdzie rządy ograniczają swobodę działania w kluczowych dla bezpieczeństwa sektorach gospodarki. Takie rozwiązania, szczególnie na rynku zdrowia, mogą wspierać racjonalność podejmowanych decyzji i zabezpieczać interesy obywateli. Pamiętajmy jednak, że w niektórych krajach, np. w Stanach Zjednoczonych, wszystkie podmioty działające na rynku opierają się na zasadach wolnorynkowych.

POPYT

Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja gospodarcza Polski od początku XXI wieku ulega znacznej poprawie. Wzrasta produkt krajowy brutto, rośnie średnie wynagrodzenie brutto na jednego mieszkańca i spada stopa bezrobocia. Poprawiająca się sytuacja ekonomiczna Polaków sprawia, że pomimo małej elastyczności popytu na leki, zaczynają oni przeznaczać spore środki na zdrowie i profilaktykę. Zmienia się również struktura wydatków na leki i suplementy diety nabywane w aptece bez recepty. Obecnie na świecie jesteśmy świadkami szybkiego starzenia się społeczeństw i ujemnego przyrostu naturalnego. Według danych GUS osoby, które ukończyły 65. rok życia stanowią blisko 15 proc. ogólnej populacji, przy czym w tej grupie wiekowej dominują kobiety – blisko 62 proc. Według prognoz liczba osób powyżej 85. roku życia w ciągu niecałych 20 lat zwiększy się o kolejne 300 tys., a liczba osób w średnim wieku sprawujących opiekę równocześnie nad dorastającymi dziećmi i starzejącymi się rodzicami zmniejszy się o jedną trzecią. W 2012 roku przeciętny Polak żył 73, a Polka 81 lat. W związku ze zwiększaniem się średniej długości życia, statystycznie 60-letni obywatel naszego kraju ma przed sobą co najmniej kilkanaście lat życia. Zmiana struktury demograficznej oznacza wzrost popytu na leki, suplementy diety, opiekę farmaceutyczną i technologie medyczne.
Zauważyć należy, że udział Polaków w kosztach farmakoterapii jest nadal bardzo wysoki – przekracza 60 proc., podczas gdy w większości europejskich krajów oscyluje wokół 30 proc. Udział ubezpieczeń zdrowotnych i budżetu w finansowaniu leków jest nadal bardzo niski, skutkiem czego najuboższa część społeczeństwa nadal ma utrudniony dostęp do leczenia i technologii medycznych. Niskie tempo wzrostu PKB, wzrost średniej długości życia i ograniczone możliwości budżetu na finansowanie ochrony zdrowia i opieki społecznej w niedalekiej przyszłości mogą prowadzić do załamania systemu społeczno-gospodarczego. W wielu krajach (również Polsce) rządzący starają się zapobiegać takiemu scenariuszowi, wydłużając wiek emerytalny, zmieniając warunki obowiązku szkolnego czy wprowadzając opłatę za wizytę u lekarza. W interesie rządów i ubezpieczycieli w najbliższych latach będzie dążenie do obniżania cen leków i technologii medycznych. Wydłużanie się kolejek do specjalistów już teraz zmusza bardziej zamożnych Polaków do korzystania z usług podmiotów prywatnych oraz wydawania pieniędzy na leki pełnopłatne. W kuluarach mówi się o stopniowym wprowadzaniu prywatnych ubezpieczeń medycznych, które w USA już teraz oferują swoim pacjentom całodobową opieką medyczną również w oparciu o telemedycynę.

PODAŻ

Temat podaży warto rozpocząć od farmaceutów, gdyż zmieniające się prawo stawia ich w niespotykanej dotąd sytuacji. Dzisiaj w Polsce poziom koncentracji jest duży – blisko 40 proc. aptek należy do sieci, które generują 60 proc. obrotu. Przez lata mówiło się, że postępująca koncentracja rynku może spowodować nieodwracalne zmiany na rynku detalicznym leków. Przykład norweski jest tutaj koronnym argumentem przywoływanym przez entuzjastów apteki dla aptekarza – trzy korporacje zawiadujące sieciami aptek zdominowały rynek, dyktując warunki, wobec których tamtejsza władza jest bezbronna. Również na Litwie opanowanie rynku przez sieci spowodowało wzrost cen leków i nasiliło zjawisko turystyki lekowej (Litwini chętnie kupują leki w przygranicznych polskich aptekach!). Przeciwnicy nowych przepisów dotyczących zakładania aptek podnoszą jednak, że długofalowym skutkiem wprowadzanych zmian będzie wzrost cen leków i utrudnienia w ich dystrybucji. Rodzi się pytanie, czy zamrożenie obecnego stanu na rynku aptecznym i uprzywilejowanie wykwalifikowanego personelu, jakim są farmaceuci, w ogóle przyniesie jakieś pozytywne skutki? Zawód aptekarza co do zasady jest wolnym zawodem wykonywanym na podstawie kierunkowego wykształcenia, w sposób samodzielny i na własną odpowiedzialność. Farmaceuta jako przedstawiciel zawodu zaufania publicznego w swojej pracy powinien kierować się zawodowym etosem i powinien spełniać misję. Oddanie tego sektora usług w ręce takiego personelu wydaje się więc racjonalne i podyktowane interesami wszystkich grup społecznych.

PROGNOZY

Trudno przewidzieć jednak, jaka będzie skala i siła zmian. Już teraz mówi się, że jednym z czarnych scenariuszy będzie sytuacja, gdy ustawa paradoksalnie uderzy w drobnych aptekarzy. Zapowiadane od początku 2017 roku zmiany wywołały dość gwałtowny proces kupowania aptek i ekspansji niektórych sieci. Na Dolnym Śląsku na przykład tylko po 1 kwietnia (gdy było niemal przesądzone, że ustawa wejdzie w życie) rozpatrywanych jest ok. 40 wniosków w sprawie otwarcia nowej apteki, a w woj. zachodniopomorskim 13. Bardziej optymistyczną prognozą jest ta, która mówi o stopniowym dostosowywaniu podmiotów do nowych przepisów. Tak było w przypadku wejścia w życie nowej ustawy refundacyjnej. Po 5 latach polski system dystrybucji leków unormował się, więc istnieje szansa, że i tym razem tak będzie.
Pokłosiem zmian są również działania producentów leków OTC i suplementów diety, którzy w ostatnich miesiącach zwiększyli nakłady na reklamę i komunikację marketingową. Zaobserwowano także wzmożone przenoszenie leków z grupy Rx do segmentu OTC – „switch off”. Następstwem tego jest obserwowany w ostatnich miesiącach większy udział sprzedaży leków bez recepty oraz kosmetyków.
Autor: mgr farmacji Artur Rakowski farmaceuta praktyk, ekspert pharmamarketingu

Udostępnij

Gdzie wprowadza się najwięcej nowych leków?

Polska potrzebuje nowoczesnych instrumentów refundacyjnych. Na szczęście jest w sytuacji uprzywilejowanej - ze względu na wzrost gospodarzy i ramy prawne umożliwiające ich wprowadzenie - twierdzi ekspert.