Nie dostała "tabletki po", bo szpital jest przyjazny dzieciom

Nie dostała "tabletki po", bo szpital jest przyjazny dzieciom

Opublikowany

Pacjentka szpitala w Gdyni Redłowie nie otrzymała recepty na tabletkę "dzień po". W odpowiedzi na swoją prośbę usłyszała od lekarza dyżurnego, że musi się po nią udać do ginekologa. W recepcji z kolei, że recepty nie dostanie, bo jest to szpital przyjazny dzieciom.

Rzecznik prasowy placówki wskazał, że lekarz może powstrzymać się od świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem.  

Mając na uwadze fakt, że takie sytuacje mogą budzić emocje, w celu  uniknięcia podobnych zdarzeń zwrócimy z wnioskiem o jednoznaczne  wytyczne na przyszłość do nadzoru merytorycznego (konsultant wojewódzki w  dziedzinie ginekologii i położnictwa), a następnie planujemy  opracowanie wewnętrznej instrukcji, obejmującej sposób postępowania i  dokumentowania w przypadku zgłoszenia się osoby chcącej uzyskać tzw.  "tabletkę po".

Rzecznik szpitala w Redłowie

Źródło: onet.pl

Udostępnij

DIA nadała swojemu szefowi tytuł honorowego prezesa. NRA jest zaskoczona.

Podczas XXX Okręgowego Zjazdu Aptekarzy Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej  we Wrocławiu, delegaci przyjęli uchwałę w sprawie ustanowienia tytułu  „Honorowego Prezesa Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu" i przyznali go swojemu szefowi - mgr farm. Pawłowi Łukasińskiemu.