Inspekcja o suplementach. UOKiK o inspekcji

Inspekcja o suplementach. UOKiK o inspekcji

Opublikowany

W drugim kwartale2017 roku Inspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę, której celem była ocena jakości handlowej suplementów diety, a szczególnie prawidłowości oznakowania w świetle obowiązujących regulacji prawnych. Jej wyniki wywołały spore zainteresowanie. Zrodziły pytania, czy takie kontrolenie powinny odbywać się częściej, regularnie i czy nie powinny być wnikliwsze. Przede wszystkim jednak wątpliwości budzi sposób karania za nieprawidłowości i wysokość nałożonych kar.

Kary pieniężne nałożone na przedsiębiorców były niskie. Tak niskie, że aż powstaje przekonanie o nieskuteczności naszego państwa w walce z tego typu patologiami. Bo kogo może odstraszyć kilka mandatów o łącznej wartości 800 zł? Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Inspekcja nałożyła wyższe kary niż wymienione w informacji z kontroli, a swoje dołożyć może też GIS, który został powiadomiony szczegółowo o wynikach kontroli i ma inne niż Inspekcja Handlowa uprawnienia. Jest więc lepiej, niż się wydawało, ale to wcale nie znaczy, że jest dobrze. Nałożone do tej pory kary trudno nazwać surowymi i raczej nie odstraszą innych producentów, dystrybutorów czy sprzedawców suplementów diety od popełniania wykroczeń.
Kontroli suplementów diety jest w ogóle niewiele, nawet teraz, gdy tak dużo się o nich mówi i pisze. Inspekcja Handlowa, działająca przy Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, raczej ich do tej pory nie przeprowadzała, jednak w minionym roku wzięła pod lupę suplementy diety. Inspekcję interesowało oznakowanie suplementów, w tym zgodność ich składu faktycznego z deklarowanym na opakowaniu. Szczególną uwagę zwrócono na przestrzeganie zakazu oznakowania i prezentacji suplementów diety (na opakowaniach, ale też w miejscu sprzedaży oraz w internecie) w sposób wprowadzający konsumentów w błąd co do ich właściwości. Sprawdzano, czy przedsiębiorcy stosują się do wymagań w zakresie obrotu suplementami, w tym czy przestrzegają obowiązku zgłoszenia do Głównego Inspektora Sanitarnego zamiaru wprowadzenia suplementu na rynek.

BŁĘDY NA OPAKOWANIACH I W INTERNECIE

Inspektorzy, przyglądając się oznakowaniu opakowań suplementów diety, ujawnili między innymi całkowity lub częściowy brak informacji w języku polskim czy brak wykazu składników. Lista nieprawidłowości jest znacznie dłuższa, są na niej także: zamieszczanie na opakowaniu informacji odnoszących się do wpływu kwasu hialuronowego na prawidłowe nawilżenie skóry, podczas gdy nie wykazano takiego efektu związanego ze spożywaniem tego składnika; zamieszczenie informacji, które mogą sugerować,
 że tylko składnik zawarty w danym suplemencie ma szczególne właściwości, podczas gdy w rzeczywistości wszystkie podobne środki takie właściwości posiadają; zamieszczanie informacji o charakterze oświadczeń zdrowotnych, które nie zostały wpisane do wykazu dopuszczonych oświadczeń dotyczących żywności (na przykład: „ekstrakt z zielonej herbaty, który wspomaga termogenezę”); brak nazwy kategorii składników odżywczych lub substancji charakteryzujących produkt lub wskazania ich właściwości; brak określenia zawartości witamin i składników mineralnych oraz innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny efekt fizjologiczny dla zalecanej porcji; brak wskazania porcji zalecanej do spożycia w ciągu dnia; brak ostrzeżenia o nieprzekraczaniu zalecanej dawki w ciągu dnia; brak stwierdzenia „Nie zaleca się stosowania u dzieci i kobiet w ciąży” w przypadku produktów zawierających kofeinę; wymienienie wśród składników tartrazyny bez dodania, że może mieć ona szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci; brak informacji, że suplementy powinny być przechowywane w sposób niedostępny dla małych dzieci oraz że nie mogą być stosowane jako substytut zróżnicowanej diety; brak daty minimalnej trwałości, numeru partii produkcyjnej i pełnych danych producenta.

Nieprawidłowości dotyczyły też prezentacji suplementów diety na stronach internetowych. Brakowało tam wykazu składników występujących w produktach, w tym składników alergennych, informacji o warunkach przechowywania, ale też niektórych informacji, których czasem nie było także na opakowaniach (ostrzeżenia o nieprzekraczaniu zalecanej porcji, określenia „suplement diety” w języku polskim, nazwy producenta itd.).

MNIEJ WITAMIN, WIĘCEJ SOLI

Ciekawe wyniki przyniosły badania wykonane w laboratoriach UOKiK. Zbadano 79 partii suplementów diety, porównując w zakresie jakości handlowej skład faktyczny z zadeklarowanym na opakowaniu. W 9 partiach zawartość witamin, składników mineralnych lub innych była niższa od deklarowanej, wykryto też składniki niedeklarowane na opakowaniu (na przykład kwas sorbowy i jego sole w suplemencie ziołowym) oraz wyższą zawartość soli.

BEZ ZGŁOSZENIA

Inspekcja ujawniła też, że aż 16 partii suplementów diety zostało wprowadzonych do obrotu mimo braku zgłoszenia takiego zamiaru do GIS. W jednym przypadku stwierdzono, że produkt został wpisany do rejestru jako środek spożywczy specjalnego przeznaczenia, podczas gdy na jego opakowaniu użyto określenia „suplement diety”. W wyniku kontroli ustalono też, że nie wszyscy przedsiębiorcy obracający suplementami diety byli wpisani do rejestru podmiotów podlegających urzędowej kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

NIE 800, A ZNACZNIE WIĘCEJ

Choć ujawnione przewinienia wydają się poważne, pierwsze informacje o konsekwencjach kontroli takie się nie wydały – do mediów trafiła informacja o wystawieniu sześciu mandatów na łączną kwotę 800 zł za wprowadzanie na rynek przeterminowanych suplementów diety i nieprawidłowości we wpisie do ewidencji działalności gospodarczej.

Dziś wiadomo już znacznie więcej. Inspekcja Handlowa wydała łącznie 23 decyzje będące konsekwencją tej kontroli: 13 z nich w związku z wprowadzeniem do obrotu suplementów diety niewłaściwej jakości handlowej (na łączną kwotę przeszło 9 tys. zł), 8 decyzji zobowiązujących kontrolowanych przedsiębiorców do uiszczenia równowartości kosztów badań suplementów diety, które nie spełniały wymagań jakości handlowej (10 tys. zł) i 2 decyzje o odstąpieniu od wymierzenia kary pieniężnej. 4 postępowania nadal są w toku.

CO ROBI INSPEKCJA?

– Zgodnie z obowiązującym prawem – przypomina Maciej Chmielowski z biura prasowegoUOKiK – wprowadzenie po raz pierwszy na rynek suplementów diety oparte jest wyłącznie na systemie notyfikacji, co oznacza, że samo złożenie zgłoszenia do Głównego Inspektora Sanitarnego wystarcza, aby taki produkt wprowadzić na rynek. Podmiot zgłaszający już w chwili złożenia wniosku może więc wprowadzać suplement diety na rynek, nie jest wymagane potwierdzenie otrzymania zgłoszenia przez organ czy też zgoda tego organu. Zgłoszenia do GIS dokonuje producent lub dystrybutor. Mając to na uwadze, organy Inspekcji Handlowej w przypadku stwierdzenia w trakcie kontroli suplementów diety niezgłoszonych do GIS informują o tym podmioty odpowiedzialne
za wprowadzenie suplementu diety na rynek po raz pierwszy – producenta lub dystrybutora, jak również GIS. Niedopełnienie obowiązku zgłoszenia wprowadzenia na rynek suplementu diety do GIS jest wykroczeniem, więc w drodze mandatu karnego nakładana jest kara grzywny. Uprawnienia mandatowe w tym przypadku przysługują pracownikom Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Jeżeli w wyniku kontroli zidentyfikowane zostaną produkty niebezpieczne dla zdrowia, następuje bezzwłoczne podjęcie działań mające na celu wycofanie takiego produktu z rynku w ramach systemu RASFF (Rapid Alert System for Food and Feed), zaś w przypadku transgranicznych oszustw żywnościowych (istotnych zafałszowań żywności) informacja o tego rodzaju produkcie przekazywana jest do systemu AAC (Administrative Assistance and Cooperation) i również są podejmowane działania prowadzące do wycofania produktu z rynku. Niezależnie od tego, w toku kontroli organy Inspekcji Handlowej mogą wycofać produkty niespełniające wymagań w zakresie jakości handlowej w kontrolowanej placówce, a w przypadku produktów niewłaściwej jakości handlowej z oznakami zafałszowania mogą wydać decyzję o wycofaniu całej partii znajdującej się we wszystkich placówkach detalicznych kontrolowanego, jeżeli stwierdzony rodzaj nieprawidłowości może odnosić się do całej partii. Podkreślić należy również, że często przedsiębiorcy z własnej woli decydują o wycofaniu z obrotu produktów, w stosunku do których zostały stwierdzone jakieś nieprawidłowości.

Maciej Chmielowski pogłębia też informacje o wynikach samej kontroli. Wyjaśnia, że wśród 71 zakwestionowanych partii suplementów diety było 60 partii, których oznakowanie naruszało wymagania przepisów ogólnych dotyczących wszystkich kategorii środków spożywczych oraz 14, których oznakowanie naruszało tylko przepisy z zakresu suplementów diety. – Oznakowanie produktu również mieści się w pojęciu jakości handlowej, w związku z tym suplementy diety bez oznaczeń w języku polskim są produktami niewłaściwej jakości handlowej i przedsiębiorcom, którzy wprowadzili do obrotu takie suplementy diety, zostały wymierzone kary pieniężne – tłumaczy. – Wskutek ujawnienia 9 partii produktów po upływie daty minimalnej trwałości inspektorzy nałożyli 3 mandaty karne na łączną kwotę 650 zł. Przekazali też informacje na ten temat do właściwych terenowo organów nadzoru sanitarnego.

Udostępnij