Nierówna walka z gigantami
Nierówna walka z gigantami

Nierówna walka z gigantami

Opublikowany

Chociaż z roku na rok liczba aptek systematycznie rośnie, to zmienia się struktura rynku – tracą apteki indywidualne, zamykane są nawet te z wielowiekowymi tradycjami, przybywa natomiast aptek sieciowych.

Jak wynika z danych IMS Health, w ostatnim roku ubyło 469 aptek indywidualnych, a przybyło 720 „sieciówek”. Coraz większy udział w rynku notują tzw. mikrosieci, liczące od 5 do 14 aptek.

Całkowita wartość rynku farmaceutycznego (rynek apteczny leków refundowanych i bez recepty, apteki szpitalne oraz e-apteki) liczona w cenach detalicznych w roku ubiegłym wyniosła 34,3 mld zł – było to o 7,3 proc., czyli o 2,3 mld zł więcej niż w 2014 roku. Polski rynek farmaceutyczny jest pod względem wartości sprzedaży szóstym rynkiem w Europie,     a rok ubiegły był dla niego jednym z najlepszych w ciągu ostatnich lat.

− Głównym elementem wzrostu okazał się rynek apteczny − zauważa Maciej Kuźmierkiewicz, dyrektor generalny IMS Health, Poland & Baltics. Jego zdaniem wynika to przede wszystkim ze stabilizacji na rynku leków refundowanych. Rynek apteczny stanowił około 88 proc. rynku farmaceutycznego.

PRZYBYWA APTEK SIECIOWYCH

− Nie potwierdziły się prognozy dotyczące spadku liczby aptek. Jest zupełnie odwrotnie: liczba aptek systematycznie rośnie. Zmienia się jednakże struktura – z roku na rok ubywa aptek indywidualnych. Jak wynika z danych, pod koniec 2015 roku takich placówek było 9,2 tys. – o 469 mniej niż rok wcześniej. Przybyło natomiast aptek sieciowych, ich liczba wzrosła o 720 do blisko 5,4 tys. − komentuje Marcin Gawroński, Senior Manager, Supplier Relations w IMS Health.

Wśród aptek, które znikają z rynku, są niejednokrotnie apteki istniejące od kilkudziesięciu czy kilkuset lat. W ostatnim roku zamknięta została apteka „Pod Jeleniem” w Bielsku Białej, funkcjonująca w tym mieście od XVIII wieku. Podobny los spotkał apteki w Szczecinku i Pionkach, które istniały od połowy ubiegłego stulecia. Na tych samych ulicach zazwyczaj powstają nowe apteki, należące do sieciówek.

RYNEK FARMACEUTYCZNY – RYNKIEM STRATEGICZNYM

− Sieci to często ogromne spółki z gigantycznymi budżetami – mówi wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków. − Są pewne swojej pozycji, zasilane wielkim kapitałem, często zagranicznym − dodaje. Jego zdaniem dochodzi do niepokojącego rozrostu sieci i ich dominacji na polskim rynku sprzedaży leków. − Tymczasem rynek farmaceutyczny jest rynkiem strategicznym, jak rynek energetyczny czy telekomunikacyjny i konieczna jest jego dywersyfikacja – mówi M. Tomków. − Nie możemy doprowadzić do tego, by zaopatrzenie w leki 38 mln Polaków zależało od zaledwie kilku firm zdominowanych przez podmioty
zagraniczne – dodaje.

− Grupa sieci skupiających minimum 50 aptek powiększyła się o 5 podmiotów w ciągu ostatniego roku – do 14, a liczba aptek w ich posiadaniu przekroczyła już 1,9 tys. (rok wcześniej było to ok. 1,6 tys.) − zaznacza M. Gwaroński z IMS Health. − Dynamicznie wzrasta też najliczniejsza grupa sieci liczących od 5 do 14 aptek, których jest 316 – ten segment to ok. 2,25 tys. placówek i już jedna piąta wartości rynku aptecznego – podkreśla M. Gawroński.

W roku ubiegłym, jak wynika z danych IMS Health, wartościowo największą sprzedaż wygenerował segment leków na receptę (Rx). Leki Rx − refundowane i nierefundowane − miały 59,1 proc. udziału w rynku aptecznym – o 6,7 proc. więcej niż przed rokiem. Leki i produkty dostępne bez recepty (SM) stanowiły 40,9 proc. udziału i wzrosły o 7,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Średni obrót apteki w grudniu 2015 roku wyniósł 183 tys. zł (i był o 15,8 proc. wyższy niż rok wcześniej), przy czym był on zróżnicowany pomiędzy aptekami sieciowymi i niezależnymi − odpowiednio 270 tys. zł i 135 tys. zł. Średnia liczba transakcji w aptece wyniosła 4,1 tys. Największy segment sprzedaży, czyli segment leków Rx refundowanych, stanowił 36,7 proc. całkowitego obrotu apteki i wynosił 67 tys. zł.

WALKA O PACJENTA

Apteki sieciowe próbują przyciągnąć pacjentów przede wszystkim konkurencyjnymi cenami. − Sieci wiedzą, na jaką grupę preparatów pacjenci zwracają uwagę i często dla tych preparatów ustalają ceny poniżej zakupowych, by przyciągnąć pacjentów − mówi Marek Tomków. − Ale takie sytuacje mogą się zdarzać, gdy właściciel jest w stanie pokrywać te koszty. W przypadku aptek indywidualnych to raczej niemożliwe − dodaje. Dlatego też dużą konkurencją dla aptek indywidualnych są mniejsze sieci, liczące od kilkunastu do kilkudziesięciu aptek.

CO NA PRZYSZŁOŚĆ?

Zdaniem M. Tomkowa konieczne jest zatem wsparcie dla aptek indywidualnych i cofanie zezwoleń dla tych placówek, które łamią prawo w zakresie zakazu reklamy, programów lojalnościowych i przepisów antykoncentracyjnych.
− Praca farmaceuty to także relacje z pacjentem, doradztwo, wykorzystanie zdobytej wiedzy – mówi Tomków, podkreślając znaczenie zaufania pacjenta dla farmaceuty. − Zatem farmaceuci powinni robić wszystko, by apteka nie była jedynie sklepem z lekami, lecz także miejscem, gdzie można otrzymać fachową poradę. I aby zamiast: „Idę wykupić leki”, pacjent mówił: „Idę do mojej pani magister” – dodaje.

Z badań prowadzonych przez PharmaExpert wynika, że apteki indywidualne coraz częściej skutecznie konkurują z aptekami sieciowymi. Tworzą sieci zakupowe, liczące po kilkanaście, kilkadziesiąt placówek, by zyskać większy upust i móc zaproponować bardziej korzystne ceny pacjentom.

dr Elżbieta Dominik
dziennikarka pisząca do ogólnopolskich dzienników



Więcej artykułów znajdziesz w magazynie w wersji .PDF na magazynaptekarski.com.pl lub w wersji papierowej, którą dostarczamy do aptek.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Komu rośnie interes?

Zmiana kategorii dostępności sildenafiluna OTC to kontrowersyjne posunięcie. Polska raczej nie jest państwem, w którym odważnie wprowadza się nowe leki do niekontrolowanego obrotu, ale w sprawie tego produktu wyszła zaskakująco daleko przed szereg – jest pierwszym europejskim krajem (drugim na świecie), w którym sildenafil dostępny jest bez recepty.