To największa ujawniona afera finansowo-podatkowa w historii polskiego aptekarstwa
To największa ujawniona afera finansowo-podatkowa w historii polskiego aptekarstwa

To największa ujawniona afera finansowo-podatkowa w historii polskiego aptekarstwa

Opublikowany

Marcin Wiśniewski, inicjator Ruchu Aptekarzy Polskich o finansowym przekręcie sieci aptek

To jest największa ujawniona afera finansowo-podatkowa w historii polskiego aptekarstwa.
Od dawna wiemy, że sieci dopuszczają się różnych przekrętów, nieuczciwie konkurują, łamią przepisy antykoncentracyjne, łamią zakazy połączeń wertykalnych (apteki z hurtem), zakaz reklamy, tworzą i pompują rynek suplementów, są choćby pośrednio odpowiedzialne za odwrócony łańcuch. O wyłudzeniach pieniędzy z NFZ wiedzieliśmy z uzasadnienia ustawy refundacyjnej. Teraz dowiadujemy się o niezapłaconych podatkach, czyli, jak rozumiem, wyprowadzaniu ich zagranicę... Zestawmy to wszystko z faktem, że tysiące aptek prawidłowo pełniących swą społeczną rolę, płacących podatki, upadło z ich powodu… Mnie to szokuje.

Ale jest coś, o czym artykuł w DGP nie mówi. Analiza raportów finansowych spółek dostarcza informacji o skali strat wykazywanych przez spółki, a to dopiero może wprawić w szok! Jedna z nich w ciągu roku rozrachunkowego wykazała prawie pół miliarda (!!!) złotych straty. Oznacza to, że statystyczna apteka tej sieci przyniosła roczne straty na poziomie blisko 800 tys. złotych! Czyli spokojnie licząc dwu-trzykrotną własną wartość. Sprawdziłem - w owym roku sieć tej spółki nie urosła, spółka nie poczyniła żadnej kluczowej inwestycji… Nie jestem rewidentem, ale chyba nie muszę, żeby stwierdzić, że to ewidentny przekręt.

Ujawniony przekręt to też płynąca z niezależnego źródła informacja dla pacjentów: nie chodźcie do sieciówek, bo one was oszukują i wykorzystują waszą naiwność. Najpierw mamią i karmią tanimi suplementami (o ich niskiej jakości nawet nie wspomnę), reklamą, programami lojalnościowymi, a potem nie zasilają budżetu, czyli zabierają wam pieniądze m.in. na leki refundowane, czy program 75+, że nie wspomnę o kosztach leczenia lekomanii… Konkluzja – po wizycie w sieciówce jesteście biedniejsi...

Ale nie ma tego złego! Paradoksalnie ujawnienie tej afery bardzo mnie cieszy – daje namacalny i niezależny dowód na to, co od dawna próbujemy wykrzyczeć - że sieci, to nowotwór rynku aptek, że nie widzą pacjenta, tylko jego portfel. To daje rządowi powód do szybkiego działania ratującego ten rynek. Mam nadzieję, że nie będziemy długo czekać.

Autor: Marcin Wiśniewski, Ruch Aptekarzy Polskich

Kopiuj tekst

Udostępnij

W Wałbrzychu zmarł mężczyzna, który przyjmował wycofany z obrotu ATRAM

Sekcja zwłok i badania toksykologiczne mają wyjaśnić czy lek miał wpływ na zgon mężczyzny