Czy jest szansa na przeniesienie EMA do Polski?
Czy jest szansa na przeniesienie EMA do Polski?

Czy jest szansa na przeniesienie EMA do Polski?

Opublikowany

Opinie ekspertów są podzielone. Czy mamy wystarczająco silne argumenty?

Europejska Agencja Leków zlokalizowana w Londynie, po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, będzie musiała zostać przeniesiona. Ministerstwo Zdrowia chce zawalczyć o to, aby to w Polsce EMA znalazła swoją siedzibę. Czy jest to możliwe?

Na łamach serwisu politykazdrowotna.com Prezes Urzędu Rejestracji Leków Grzegorz Cessak wskazuje, że za tym rozwiązaniem przemawia wiele czynników:

- Nasza stolica to największe miasto w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Mamy doskonałe połączenia lotnicze z innymi ważnymi miastami w UE. Dysponujemy też znakomitą bazą biurową i hotelową. Nie bez znaczenia jest także fakt, że koszty utrzymania tak dużej instytucji w Warszawie byłyby z pewnością znacznie niższe, niż w wielu innych europejskich stolicach. Argumentem za przeniesieniem siedziby EMA do Warszawy jest również tzw. zasada proporcjonalności. Z czterdziestu funkcjonujących w UE Agencji, obecnie tylko jedna znajduje się w Polsce. Problemem nie jest też język angielski, ponieważ Polacy znają go świetnie i bez problemu komunikują się w ty języku. To oznacza, że pracownicy EMA, którzy musieliby się do nas przenieść z Londynu, nie będą mieli kłopotów z porozumiewaniem się - wskazuje Cessak.

Te argumenty z kolei Katarzyna Sabiłło, prezes Fundacji Lege Pharmaciae uważa za niewystarczające i wskazuje wprost, że jej zdaniem nie mamy mocnej pozycji w tej grze:

- Wydaje się, że szukając miejsca na swoją nową siedzibę, EMA będzie raczej brała pod uwagę dotychczasowe działania danego państwa członkowskiego, m.in. współpracę z Komisją Europejską, np. stosowanie się do jej decyzji czy też efektywne i terminowe wdrażanie dyrektyw unijnych, regulujących zasady funkcjonowania rynku farmaceutycznego. Niestety, fakty nie stoją po naszej stronie: opóźniona implementacja okresu ochrony danych rejestracyjnych (konieczność wdrożenia obowiązywała od momentu naszego wejścia do UE, a przepisy weszły w życie dopiero 1 maja 2010 r. z uwagi na grożące Polsce sankcje finansowe), opóźniona implementacja zasad refundacji leków (obowiązek wdrożenia dyrektywy przejrzystości od momentu akcesji, wejście w życie - 1 stycznia 2012 r.), czy brak terminowej implementacji przepisów dotyczących pobierania i przechowywania tkanek i komórek ludzkich. I nie są to wszystkie przykłady.


Więcej informacji:
Pełna treść wypowiedzi Grzegorza Cessaka znajdziesz tutaj.
Wypowiedź Katarzyny Sabiłło - tutaj.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Leki pozyskiwane z osocza i moczu są bezpieczne

Nie ma zwiększonego ryzyka zakażenia wirusem Zika