Sieci od lat nie płacą podatków
Sieci od lat nie płacą podatków

Sieci od lat nie płacą podatków

Opublikowany

"Z punktu widzenia państwa należałoby zadać następujące pytanie: Po co nam sieci niepłacące podatków, skoro podatki państwo otrzymuje od ledwo wiążących koniec z końcem aptek indywidualnych i punktów aptecznych?"

Dziennik sformułował swe stwierdzenie na podstawie danych finansowych tych trzech spółek z ostatnich czterech lat. Ogromne i ciągle rosnące sieci aptek Dbam o Zdrowie, Euro-Apteki i Dr. Max w ciągu ostatnich lat nie odprowadziły do budżetu naszego państwa ani 1 zł podatku CIT. Finansiści nazywają ten proceder „optymalizacją podatkową” i uważają, że wszystko jest w porządku. Z punktu widzenia państwa należałoby jednak zadać następujące pytanie: Po co nam sieci niepłacące podatków, skoro podatki państwo otrzymuje od ledwo wiążących koniec z końcem aptek indywidualnych i punktów aptecznych? Farmaceuta będący właścicielem takiego punktu w niewielkiej wsi przyznał w rozmowie z nami, że miesięcznie odprowadza podatek rzędu 450 zł. Rocznie daje do 5,4 tys. zł, w ciągu czterech lat – 21,6 tys. zł. Nie ma więc wątpliwości, kto dla państwa jest cenniejszym podatnikiem – nie sieć, ale apteka należąca do indywidualnego farmaceuty. Warto o tym pamiętać w czasie toczącej się dyskusji o sieciach aptecznych, o przekraczaniu przez nie dopuszczalnych limitów liczby aptek, czy też o tym, jak powinien ten rynek wyglądać za kilka czy kilkanaście lat.

INDYWIDUALNE ZNIKAJĄ
Rządzący długo twierdzili, że zmiany na rynku aptecznym, a więc systematyczne znikanie z niego indywidualnych aptek przy zdecydowanym rozrastaniu się sieci aptecznych, to wyłącznie sprawa samych aptek. Ich właścicielom i izbom farmaceutycznym zarzucano lobbowanie na rzecz aptek należących do farmaceutów. Zwolennicy sieci podkreślali też, że zachodzące zmiany właścicielskie mogą rynkowi i pacjentom przynieść jedynie korzyści i – dzięki bierności państwa i jego instytucji kontrolnych – rozrastały się w szybkim tempie.

W efekcie systematycznie zwiększały udział sieci w rynku, z mniej więcej jednej czwartej w 2012 r. do jego połowy w roku 2015. Jednocześnie likwidowane były apteki indywidualne. Przez 12 miesięcy – od września 2012 r. do września 2013 r. – zamkniętych zostało 670 takich aptek. Sieci, co prawda, również w tym czasie zamykały swoje apteki (230), ale natychmiast otworzyły 200 kolejnych, a przeszło 300 przejęły, więc i tak znacząco zwiększyły swój stan posiadania. Co więcej, sieci mające 28-procentowy udział w rynku pod względem liczby aptek jednocześnie miały 42-procentowy udział w wartości sprzedaży, notując w tym okresie jej wzrost o 4,2 proc.

Wspomniany okres nie był wyjątkowy, jeśli chodzi o liczbę zamykanych aptek indywidualnych. W 2014 r. doszło do likwidacji 732 aptek, z których raptem 233 zostały ponownie otwarte. Doszło też do przejęcia 795 aptek i otwarcia takiej samej liczby nowych placówek. A przecież indywidualni aptekarze raczej nie kwapili się już w tym czasie do inwestowania we własne biznesy... Rok 2015 trend zamykania indywidualnych aptek potwierdził. Zniknęło ich z rynku 465, przybyło za to 720 aptek sieciowych.
Powód zwykle jest ten sam – w związku z pojawieniem się w ich najbliższym sąsiedztwie apteki sieciowej ich przychody, a tym samym i zyski gwałtownie spadły, czyniąc działalność nieopłacalną.

Czytaj więcej w drukowanej wersji Magazynu Aptekarskiego.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Zamiast szamponów i kosmetyków będzie opłata za wydanie leku?

"Rzeczpospolita" dotarła do założeń nowelizacji ustawy prawo farmaceutyczne. Wśród nich znalazła się likwidacja sprzedaży wyrobów niemedycznych takich jak szampony czy kosmetyki.