Każda chwila przedłużania obecnego stanu rzeczy przybliża apteki do upadku
Każda chwila przedłużania obecnego stanu rzeczy przybliża apteki do upadku

Każda chwila przedłużania obecnego stanu rzeczy przybliża apteki do upadku

Opublikowany

Politycy nie mają złudzeń. Możliwość posiadania aptek przez spółki kapitałowe rodzi znaczne problemy ze sprawowaniem nadzoru nad ich działalnością i powoduje niebezpieczeństwo monopolizacji rynku farmaceutycznego przez grupy, które świadomie łamią prawo i wyspecjalizowały się w wykorzystywaniu aptek do pozyskania nielegalnych dochodów.

Czy to początek rewolucji na rynku farmaceutycznym? Nie milkną echa wczorajszego spotkania parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego, który przedstawił propozycję projektu nowelizacji ustawy oparty na trzech kryteriach. Emocji nie brakowało, a zaproponowane zmiany mają być poddane głosowaniu już w listopadzie.
- Po pierwsze uważamy, że nowe apteki nie powinny powstawać tam, gdzie dziś już jedna apteka przypada na mniej niż trzy tysiące mieszkańców. Nowe zezwolenia na prowadzenie aptek będą w związku z tym wydawane wyłącznie tam, gdzie rynek nie jest jeszcze nasycony. Drugim kryterium będzie geografia – nowa apteka nie będzie mogła powstać bliżej niż w odległości tysiąca metrów od do tej pory działających aptek. Trzecie kryterium wiąże wydanie nowych zezwoleń z osobą farmaceuty – takie zezwolenia na prowadzenie apteki będą mogli otrzymać jedynie farmaceuci lub spółki z udziałem farmaceutów – powiedział „Magazynowi Aptekarskiemu” Waldemar Buda, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego.

Brak zmian doprowadzi do katastrofy
W uzasadnieniu projektu ustawy czytamy, że zmiany są konieczne, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo monopolizacji rynku usług farmaceutycznych i przejęcia go przez duże, międzynarodowe podmioty. Doprowadzi to do likwidacji małych, polskich aptek rodzinnych prowadzonych przez farmaceutów. Kolejne negatywne następstwa to zdaniem zespołu: braki leków, straty dla budżetu państwa w zakresie pozyskiwania podatków, degradacja roli farmaceuty, łamanie prawa przez liczne grupy specjalizujące się w wykorzystywaniu instytucji apteki ogólnodostępnej do pozyskiwania nielegalnych dochodów, brak odpowiedniej liczby farmaceutów, stałe otwieranie się nowych aptek, nierzadko po przekształceniu ze spółek, którym cofnięto zezwolenie. „Umożliwienie prowadzenia apteki przez spółki kapitałowe, bez udziału farmaceutów powoduje, że nawet najwyższe kwalifikacje moralne pracowników aptek w zderzeniu z presją wywieraną przez właścicieli aptek powoduje, że najistotniejszym elementem pracy farmaceutów jest wypracowany zysk, a nie świadczenie usług farmaceutycznych. Takie podejście powoduje, ze apteka traci podstawowe cechy jakie powinno się przypisywać placówce ochrony zdrowia, która powinna być przede wszystkim skupiona na potrzebach pacjenta, a nie na zysku. Sytuacja taka prowadzi do przedmiotowego traktowania pacjenta oraz wykorzystywania go w wolnej grze rynkowej” – czytamy w propozycji projektu ustawy.

Konkrety zamiast obietnic
Podczas spotkania parlamentarnego zespołu wywiązała się emocjonująca dyskusja.
- Umówiliśmy się z uczestnikami spotkania, że do 28 października będziemy zbierać ich opinie na ten temat, a następnie przedłożymy nasz projekt na posiedzeniu Sejmu – zapowiada w rozmowie z  „Magazynem Aptekarskim” Waldemar Buda. - Chcemy, by to było najbliższe posiedzenie, odbywające się w dniach 3-5 listopada, a jeśli to nie wyjdzie – to kolejne posiedzenie. Chcemy przedłożyć projekt i jeszcze na tym samym posiedzeniu poddać go głosowaniu. Naszym celem jest więc bardzo szybkie przeprowadzenie tych zmian.

Zmiany są konieczne, bo część aptek jest dziś w fatalnej sytuacji.
 
 - Każda chwila przedłużania obecnego stanu rzeczy przybliża apteki do upadku – potwierdza Waldemar Buda w rozmowie z „Magazynem Aptekarskim”. - Statystyki są straszne – dziennie powstają trzy apteki sieciowe, a zamykane są przeciętnie 2,3 apteki indywidualne, stopień zastępowalności jednych drugimi jest więc bardzo szybki. Sytuacja jest tak trudna, że niezbędne jest zatrzymanie zmian na rynku, by apteki indywidualne przetrwały do czasu aż wprowadzone zostaną zmiany w Prawie farmaceutycznym.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Rozmowa z posłem Waldemarem Budą, przewodniczącym parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego

"Nie o to przecież chodzi, by rynek rozmontować, zdemolować i to rozłożyć, ale by go poprawić."